Czy zdarzyło Ci się wysłać CV, pójść na rozmowę, dać z siebie 100%, a potem… usłyszeć już tylko ciszę od potencjalnego pracodawcy? Jeśli tak, nie jesteś sam. Ghosting stał się plagą dzisiejszego rynku pracy, ale w StartujDopracy.pl mówimy temu stanowcze: dość.
Rekrutacja to nie randka z aplikacji
Termin „ghosting” przywędrował do nas z portali randkowych, ale w relacji pracownik-pracodawca ma znacznie poważniejsze skutki. Dla młodego człowieka, który dopiero puka do drzwi kariery, brak jakiejkolwiek odpowiedzi po rozmowie kwalifikacyjnej to sygnał: „Twoje starania nie mają znaczenia”.
Z perspektywy firmy milczenie wydaje się oszczędnością czasu. W rzeczywistości to najgorsza możliwa strategia budowania marki.
Dlaczego firmy milczą? (I dlaczego to błąd)
Wielu rekruterów tłumaczy się brakiem czasu lub ogromną liczbą aplikacji. Jednak w dobie automatyzacji, wysłanie krótkiego maila z podziękowaniem zajmuje sekundy. Firmy, które uprawiają ghosting, tracą trzy kluczowe rzeczy:
- Ambasadorów marki – odrzucony kandydat, który otrzymał feedback, może wrócić za rok z większą wiedzą. Kandydat zignorowany – nigdy już nie zapuka do tej firmy.
- Dostęp do talentów – wieści o tym, kto „olewa” kandydatów, szybko niosą się po grupach na Facebooku i TikToku.
- Wiarygodność – trudno mówić o szacunku i transparentności w kontekście firmowych wartościach, gdy nie stać nas na proste „nie, dziękujemy”.
Medal ma dwie strony: Kiedy to kandydat znika
Nie możemy jednak milczeć o drugiej stronie medalu. Ghosting w wykonaniu kandydatów stał się równie palącym problemem. Rekruterzy coraz częściej mierzą się z sytuacją, w której osoba umówiona na spotkanie nie pojawia się na nim, nie odbiera telefonu, a w skrajnych przypadkach… nie przychodzi pierwszego dnia do pracy.
Dlaczego młodzi ludzie znikają bez śladu? Często nie wynika to ze złej woli, ale z:
- Lęku przed trudną rozmową – łatwiej jest nie odebrać telefonu, niż powiedzieć: „Dostałem inną ofertę, rezygnuję”.
- Braku poczucia sprawstwa – „Skoro firmy mi nie odpisują, to dlaczego ja mam być profesjonalny/a?”.
- Przeładowania procesami – aplikowanie „jednym kliknięciem” i setki podobnych ofert sprawiają, że kandydaci zapominają, gdzie wysłali CV. Skoro aplikowanie na wiele ofert staje się automatyczne to i aplikant również niejako automatyzuje swoje podejście do rekrutacji.
Dlaczego to strzał w kolano? Rynek pracy jest mniejszy, niż nam się wydaje. Rekruter, którego dzisiaj zignorujesz, za dwa lata może pracować w Twojej wymarzonej firmie. Twoje nazwisko w systemie z adnotacją „nie przyszedł na spotkanie” może zamknąć Ci drzwi, o których istnieniu jeszcze nawet nie wiesz.
W StartujDopracy.pl uczymy, że profesjonalizm to waluta. Krótki SMS lub mail: „Dziękuję, ale nie będę uczestniczyć w dalszym procesie” wystarczy, by zachować twarz i czyste konto w branży.
Jak my to robimy w StartujDopracy.pl?
Nasz portal powstał po to, by odczarować proces rekrutacji i promować grę fair od treści samego ogłoszenia po podpisanie umowy o pracę.
Słowo do kandydatów: Nie bójcie się pytać!
Jeśli czekasz na odpowiedź dłużej, niż ustalono – masz prawo wysłać krótkiego, profesjonalnego maila z zapytaniem. To nie jest narzucanie się, to dbanie o swój czas i profesjonalizm.
A jeśli szukasz miejsc, gdzie rekrutacja wygląda inaczej, sprawdź nasze aktualne ogłoszenia. Tutaj grasz na jasnych zasadach.